Top 5 fanfilmów "Star Wars"

Autor: Kaelder Dherven
Korekta: Hagath
25 maja 2013

Oddani fani dla każdego twórcy i filmu przez niego stworzonego są powodem nie tylko do dumy oraz radości, lecz także pretekstem do kontynuowania swej pracy. Często jednak dzieje się tak, iż to odbiorcy przejmują rolę twórcy i opierając się na gotowej koncepcji, kreują zupełnie nowe opowieści osadzone w konkretnym uniwersum. Nie inaczej jest w przypadku Gwiezdnych wojen. Tutaj również fanów ponosiła wyobraźnia, lecz wśród wielu różnorodnych produkcji. Finansowane były często z własnych środków, a ich jakość nie zawsze okazywała się zadowalająca, jednak czasem można było natknąć się na istne perełki, nadrabiające często wątkami pominiętymi w oryginalnych filmach. Niniejszym mam przyjemność przedstawić pięć, moim zdaniem, najciekawszych i najistotniejszych produkcji fanowskich, które zmieniły w pewnym stopniu postrzeganie samych Gwiezdnych wojen.

5. George Lucas in love

Stwórca, czy The Maker, w postaci George’a Lucasa stał się obiektem zarówno żarliwej wiary oraz idolatrii jak i zmasowanej krytyki czy nawet nienawiści. Nie da się jednak zarzucić mu pomysłowości i ambicji, jeśli chodzi o powołanie do życia tak niesamowitego uniwersum jakim są Gwiezdne wojny. Chcąc niejako złożyć hołd temu człowiekowi, stworzono produkcję fanowską, którą wyprodukował Joseph Levy o młodzieńczych latach Lucasa. Mnóstwo ciekawych odniesień do Klasycznej Trylogii, duża dawka humoru, nastrojowa muzyka i rzecz jasna romantyczna miłość w tle. Zwieńczeniem jest sukces i zakończenie pisania scenariusza filmu o bardzo odległej galaktyce oraz kobieta, która okazuje się być siostrą głównego bohatera.

4. Ryan versus Dorkman

Efekty specjalne, ciekawa choreografia i dwójka wyjątkowo oddanych fanów, którzy postanowili pochwalić się swoimi umiejętnościami. Tak generalnie najkrócej można określić tę produkcję, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie, także dzięki nagrodzie przyznanej przez stronę theForce.net.  Fanfilm nie ma konkretnej fabuły i opiera się głównie na luźnych pojedynkach obydwu Panów. Z pozoru niezbyt interesująca pozycja doczekała się kontynuacji, kolejnych nagród m.in.: magazynu Time i miliona wejść na serwisie YouTube. Ponadto stanowi także doskonały materiał szkoleniowy dla osób chcących wykonać bardzo efektowne pojedynki znane z filmu.

3. Gwiazdy w czerni

Jeden z niewielu polskich akcentów wśród produkcji fanowskich. Większość starszych fanów kojarzy zapewne postać Stanisława Staszka (Star Factora) Mąderka, częstego gościa konwentów fantastycznych oraz jego produkcję będącą połączeniem konwencji znanych z Matrixa, Facetów w czerni oraz Gwiezdnych wojen. Celem dla którego powstał ów zwiastun był dosyć prozaiczny – wykorzystać możliwości programu do obróbki efektów specjalnych i sparodiować wówczas niezwykle popularne Mroczne widmo. Wszystko oczywiście zgodnie z hasłem: Polak potrafi. Trailer okazał się być strzałem w dziesiątkę, który został wyjątkowo ciepło przyjęty przez fanów. Wielu po dziś dzień kojarzy słynną kwestię Mistrza, nieżyjącego już Wojciecha Standełło „Staszek szybki jest” i „Staszek jest najlepsza”, które to na trwałe weszły do powszechnego języka polskiego fandomu GW.

2. Broken Alliegance

Ta australijska produkcja dowodzi, że można stworzyć niezły film przy bardzo skromnym budżecie. Nick Hallam i Sudheera Kuruppu, producenci oraz scenarzyści Broken Allegiance zainwestowali w swój projekt ok. 6 tys. australijskich dolarów, głównie na kostiumy, surowe materiały, catering i wypożyczenie sprzętu. Wysiłek jak się wkrótce okazało opłacił się i to z nawiązką. Historię dwojga uciekających uczniów Sith, Ruan i Calis, których śladem podąża pewien łowca nagród oraz osławiony Darth Vader, zaliczył blisko milion pobrań i trafił do dziesiątki najbardziej znaczących produkcji fanfilmowych według magazyny Fan Films Quaterly. Ścieżka dźwiękowa, w przeciwieństwie do wielu innych produkcji tego typu, została skomponowana przez Richa Johnsona i odegrana dzięki Johnson Film Orchestra.

1. The Dark Redemption

To historia, która w 25 minut opowiada losy Ręki Imperatora, Mary Jade po wydarzeniach znanych z Epizodu IV: Nowa nadzieja. Podejmuje ona  współpracę z oddziałem rebeliantów, mając nadzieję zdobyć plany Gwiazdy śmierci i przechylić szalę zwycięstwa na drugą stronę. Pojawiają się tu także postacie z filmu: Boba Fett, Darth Vader, Darth Sidious oraz Kyle Katarn znany z cyklu Dark Forces i Jedi Knight. Śmiało można uznać, że gra aktorska stoi tu na bardzo dobrym poziomie, mimo drobnych zgrzytów w dialogach, a efekty specjalne i otoczka fabularna zostały umiejętnie przygotowane. Pokuszono się nawet o wyjaśnienie wątku Hana Solo i jego zobowiązań wobec Jabby Hutta. Ciekawostką niech będzie fakt, iż jest to jeden z nielicznych, jeśli nie jedyny fanfilm, w którym pojawiła się postać i aktor ją odgrywający ze Starej Trylogii Gwiezdnych wojen. Chodzi tu oczywiście o Petera Sumnera, który wcielił się w rolę Porucznika Pola Treiduma i miał też później przyjemność sterowania ruchami Dianogi – potwora ze zgniatarki śmieci na Gwieździe Śmierci (nie wymieniono go w napisach końcowych).




blog comments powered by Disqus