„Star Wars Art: Koncepty” – recenzja albumu

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
3 stycznia 2018

Obrazy z odległej galatyki

Star Wars Art koncepty recenzja

Uwielbiam concept arty. Fascynuje mnie proces powstawania filmów i gier, etap preprodukcji oraz stopniowej materializacji pomysłów scenarzystów. Śledzenie ewolucji ich wizji w kierunku ostatecznego kształtu, który odbiorcy mogą zobaczyć na ekranach, uważam za wyjątkowo ciekawe (nieraz nawet bardziej od ostatecznego efektu). Star Wars Art: Koncepty to album prezentujący ten niezwykły aspekt produkcji filmów, seriali i gier, których akcja osadzona jest w odległej galaktyce.

 

Jako fana Gwiezdnych wojen szczególnie interesuje mnie, jak świat wymyślony przez George'a Lucasa nabierał kształtów. Tym bardziej, że mimo niezwykłej kreatywności pomysłodawcy serii, to do artystów koncepcyjnych należało zadanie wymyślenia, jak będą wyglądać bohaterowie, maszyny i planety znane z gwiezdnej sagi. To oni szukali inspiracji w mundurach SS, zbrojach samurajów, tunezyjskich ziemiankach oraz historii kina. Lucas zaś przychodził ze swoim słynnym zestawem pieczątek i wybierał te prace, które najbardziej odpowiadały jego wyobrażeniom. Później zaś wyznaczone projekty były dopracowywane, a specjaliści odpowiedzialni za dekoracje, kostiumy, charakteryzację i efekty specjalne realizowali wizje grafików.

 

Gruba oprawa, przyozdobiona ilustracją autorstwa Ralpha McQuarriego, chroni kilkaset stron wypełnionych pięknymi pracami. Ogromną zaletą artbooka jest fakt, że zawiera niemal wyłącznie duże grafiki, do minimum ograniczając ilość tekstu. W jego wnętrzu znajdziemy koncepty zarówno do filmów, seriali animowanych, jak i gier z serii Gwiezdnych wojen. Pierwsze strony wypełnione są pięknymi, ręcznie malowanymi ilustracjami do oryginalnej trylogii oraz wykonanymi przy pomocy technik tradycyjnych i komputerowych concept arty do filmowych prequeli. Dalej wydawca umieścił interesujące grafiki do niezbyt poważanych przez fanów kreskówek Droids oraz Ewoks, a także do serialu animowanego Wojny klonów. Dalszą część zbioru zajmują zaś bardzo ciekawe projekty stworzone na potrzeby gier komputerowych, w tym także nieukończonej produkcji Star Wars: 1313. Niestety wśród reprodukcji zabrakło grafik koncepcyjnych wykonanych podczas prac nad najnowszymi częściami gwiezdnej sagi, jednak jakość i obszerność zbioru zdecydowanie wynagradza ten niewielki mankament. Tym bardziej, że wśród reprodukcji znalazły się koncepty Ralpha McQuarriego, które wyznaczyły kierunek wizualny całej sagi. Nawet współcześni twórcy produkcji ze świata Gwiezdnych wojen odnoszą się do prac artysty powstałych przed czterdziestu laty, wybierając z nich elementy, które pierwotnie nie zostały wykorzystane (na przykład tarcze szturmowców). Aż szkoda, że w książce nie zamieszczono ich jeszcze więcej.

Mimo, że książka zawiera przede wszystkim concept arty, znalazło się w niej również miejsce na kilka tekstów zawierających ciekawe informacje na temat procesu powstawania ilustracji, współpracy z George'em Lucasem i specyfiką tworzenia samych konceptów. Na pierwszych stronach zostały umieszczone aż trzy przedmowy pióra artystów koncepcyjnych, których dzieła możemy podziwiać w dalszej części tomu. W albumie znalazły się prace autorstwa kilkunastu różnych twórców, dlatego każdej reprodukcji towarzyszy informacja na temat autora oraz projektu, na potrzeby którego została stworzona. Album wieńczą krótkie notki biograficzne grafików oraz wywiad z jednym z nich. Treści te tworzą interesujący kontekst dla wizualnej zawartości książki.

 

W kwestii wydania trudno się przyczepić do czegokolwiek. Oprawa, papier oraz druk charakteryzują się świetną jakością. Reprodukcje są duże, wyraźne i porządnie opisane, a teksty zostały poprawnie przetłumaczone. Jedyny drobny błąd, jaki rzucił mi się w oczy, to pozostawienie anglojęzycznego słowa „environment” przy pracach przedstawiających ogólny zarys scenerii.

 

Przeglądanie Konceptów stanowi prawdziwą przyjemność. Dziesiątki pięknych grafik uzupełnionych zostało przez kilka ciekawych tekstów, które dają dodatkową wartość wydawnictwu. Z pewnością będę sięgał po ten album, gdy tylko zapragnę poczuć klimat odległej galaktyki. Jeśli szukacie spóźnionego gwiazdkowego prezentu dla jakiegoś miłośnika gwiezdnej sagi, to właśnie go znaleźliście.

 

 



blog comments powered by Disqus