Recenzja pierwszego numeru magazynu "LEGO Star Wars"

Autor: Smok
7 sierpnia 2015

Współpraca pomiędzy LEGO i Star Wars, jednych z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, co rusz owocuje nowymi produktami. Zaczęło się od modeli, później przyszła pora na całkiem udane gry, animacje i książeczki, a dziś w ręce fanów i LEGO i Gwiezdnych wojen trafia oficjalny magazyn, który poza treścią kusi również dołączanymi doń klockami.

LEGO Star Wars dumnie kroczy szlakiem przetartym przez inne magazyny promujące zabawki od duńskiego giganta. Kilka stron komiksu, plakat, nietrudne łamigłówki, konkursy oraz dodatek w postaci figurki lub garstki klocków. Taka forma magazynu sprawdziła się przy LEGO Chima i LEGO Ninjago i wszystko wskazuje na to, że sprawdzi się również w przypadku LEGO Star Wars.

Na początek, młody czytelnik otrzymuje króciutkie notki biograficzne bohaterów serialu Star Wars: Rebelianci. Zamiast obrazków z animacji, opisy postaci uzupełnione są dobrej jakości zdjęciami klockowych wersji rebeliantów. Trzeba przyznać, że figurki robią wrażenie i być może niejedną osobę zachęcą do zakupu któregoś z zestawów LEGO opartych na serialu.

Wiedząc kto jest kto, można zabrać się za lekturę pierwszego z dwóch zamieszczonych w magazynie komiksów. Historia przedstawiona w Imperialnym spaghetti w niewielkim stopniu różni się od tego, co można było zobaczyć w serialu. Ot, kolejna akcja mająca na celu przechwycenie imperialnego transportu oraz ośmieszenie szturmowców. Młodszym odbiorcom z pewnością się spodoba. Drugi z komiksów, Atak na Tatooine, utrzymany jest w stylu znanym z gier LEGO Star Wars oraz animacji Padawańskie widmo i Upadek Imperium. Lekka i pełna specyficznego, klockowego humoru historyjka przypadnie do gustu wszystkim dzieciakom, a i starsi odbiorcy, którzy zakupili magazyn dla modelu X-Winga, powinni się uśmiechnąć podczas lektury. Warstwa graficzna zarówno komiksów, jak i całego magazynu jest całkiem przyjemna dla oka.

Dołączony plakat nie robi zbyt dużego wrażenia. Z jednej strony widnieje na nim Yoda, a z drugiej Kanan Jarrus. Być może, lepiej byłoby, gdyby któryś z plakatów przedstawiał grupkę bohaterów, a nie tylko samotnego Jedi.

Zawarte w pierwszym numerze LEGO Star Wars łamigłówki powinny zadowolić większość dzieciaków. Ciekawe rozwiązanie zastosowano przy kolorowance z Darthem Maulem. Jak można przeczytać w instrukcji: Nie musisz kolorować Dartha Maula tak, jak wyglądał w filmie. Możesz zrobić mu niebieską pelerynę albo zmienić wygląd jego twarzy. Niby prosta rzecz, a cieszy i skłania dzieci do bardziej kreatywnego zajęcia, niż tylko zwykłe pokolorowanie rysunku.

Dołączony do magazynu X-Wing został poprawnie odwzorowany. Jak na 23 klocki, model prezentuje się zadziwiająco dobrze i powinien spodobać się i dzieciakom i kolekcjonerom LEGO.

Magazyn LEGO Star Wars można polecić wszystkim młodym miłośnikom klocków LEGO i Gwiezdnych wojen, a i starsi kolekcjonerzy powinni być zadowoleni z zakupu.



blog comments powered by Disqus