Polemika do tekstu Imperialna Flota

Autor: Michał Poręba
8 października 2001

Jako osoba nieco znająca się na technice świata Gwiezdnych Wojen, chciałbym nie zgodzić się z kilkoma tezami, przedstawionymi w artykule Wolfa Simona.


Już na samym wstępie pojawia się pewna, dosyć spora nieścisłość. Sekwencja skoku floty Rebeliantów w nadprzestrzeń, faktycznie pokazuje ich siły jako niewielkie, jednak z pewnością nie aż tak słabo wyposażone, jak to sugeruje autor. W ujęciach przedstawiających całą bitwę widzimy bowiem dużo więcej, niż tylko "dwa krążowniki". W kilku momentach, w formacji można doliczyć się sześciu krążowników w obrębie ekranu lub jednego i tego samego ujęcia, a scena, w której CRS mijają się z ISD pozwala sądzić, że było ich nawet więcej - chyba, że krążownikom Sojuszu zainstalowano dopalacze, pozwalające na chwilowe poruszanie się z prędkościami pasującymi raczej myśliwcom. Także innego typu jednostek (frachtowcow Gallofree, które notabene używane były też jako brandery, korwety itd.) brało udział w bitwie więcej - fakt niepokazania ich w czasie skoku można tłumaczyć pokazaniem tylko działań grupy flagowej, towarzyszącej Home One. Flota Rebeliinie była bynajmniej tak dużo słabsza (przynajmniej liczebnie) od 20 ISD i jednego SSD Imperium.

Rzadko kiedy występowały eskadry składające się z jednego typu myśliwców. Nie wiem, skąd autor posiadł tę ciekawą informację - we wszystkich źródłach dywizjony (IMO lepszy termin, zgodny z nomenklaturą anglosaską) składają się z maszyn tego samego typu, ewentualnie różnych podtypów. Wyjątkiem będzie tu Wraith Squadron, korzystający z X-wingow, T/F i T/I, ale jest on jednostką specjalną, powołaną dużo później i w konkretnych celach. Tymczasem, owszem, Rebelii często brakowało myśliwców do wystawienia pełnego dywizjonu jednego typu, w takich jednak sytuacjach dywizjon po prostu latał w niepełnym składzie nominalnym.

Pancerz Mon Calamari. Wbrew temu, co pisze autor (być może został zmylony informacją zamieszczoną w "Przewodniku", który - niestety - niektóre informacje dosyć poważnie przeinacza), krążowniki Rebelii miały pancerz słabszy od niszczycieli. Posiadały za to rezerwowe systemy osłon, które uruchamiano w przypadku uszkodzeń systemów podstawowych, co w efekcie dawało trzy razy więcej ochrony przeciw broni energetycznej i fizycznej. Fregaty eskortowe. Nie jest prawdą, że nie stanowiły większego zagrożenia dla dużych okrętów - w końcu połowa ich uzbrojenia była ciężkiego kalibru i przystosowana właśnie do walki z większymi jednostkami. Wprawdzie w walce w pojedynkę z ciężkimi krążownikami nie miały większych szans na zwycięstwo, jednak stanowiły bardzo istotny składnik linii bojowej, zwłaszcza gdy(by) w bitwie brały udziały okręty średniej klasy (lekkie krążowniki - Carrack, inne fregaty, drednoty, itp.). O transportowcach pozwoliłem sobie już wspomnieć, dodam więc tylko, że technicy Rebelii słynęli z niesamowitych umiejętności wprowadzania ciekawych przeróbek do standardowych okrętów - mamy poważne podstawy przypuszczać, że biorące udział w ataku Gallofree zostały w pewien sposób zmodyfikowane: przez dodanie osłon, uzbrojenia, itp. To jednak tylko spekulacje. Nie będę komentował szacunkowych wyników bitwy, jako że opierają się one na mylnych założeniach o sile floty Rebelii - a więc, jak z nimi polemizować? Co do składu skrzydła bazującego na ISD, warto dodać, że nie wszystkie TIE były wersjami liniowymi w ogólnej liczbie 72, mieszczą się tam też rozmaite wersje zwiadowcze i im podobne (TIE/sc, TIE/fc...).

Zniszczenie Executora. Na początek spekulacja na temat generatorów tarcz... Otóż owszem, jeżeli zniszczymy generatory osłon, aktywne już osłony zostaną zniszczone. Zwłaszcza, jeśli dzieje się to w ogniu walki, pod ostrzałem krążowników, itp. Dowodem na to może być sposób zniszczenia przez siły Nowej Republiki SSD "Razor's Kiss" lub w tej samej bitwie - efekt zniszczenia jednego z generatorów na "Iron Fist" Zsinja. Osłony, zwłaszcza na okręcie tej wielkości, nie są bynajmniej jednorodne - odpowiednio skoncentrowany ostrzał jest w stanie osłabić je na tyle, aby któryś z kolei atak miał szansę się przebić. Po eksplozji jednego z generatorów, potrzeba pewnej ilości czasu na zrównoważenie mocy osłon i okrycie całej powierzchni okrętu (mówimy tu o SSD, osiem kilometrów długości i dosyć nieregularne kształty). Jeżeli w tym czasie okaże się, że mostek pozostał zbyt słabo chroniony... W wojnie, także kosmicznej, szczęście odgrywa bardzo ważną rolę. Zwłaszcza, gdy okręt nie jest zabezpieczony przed TRD. Tak więc myślę, że biorąc pod uwagę powyższe uściślenia, każdy będzie w stanie jeszcze raz przeprowadzić analizę bitwy o Endor i stwierdzić, czy rzeczywiście zwycięstwo Rebelii było aż tak nieprawdopodobne, jak przedstawił to Wolf Simon. IMHO było mało prawdopodobne, ale możliwe.

[dane techniczne i informacje pochodzą z licznych pozycji na temat "GW", m.in. podręczników RPG, książek, itd.]


ADM Lord N'Loriel,odpowiedz mi: nloriel@priv2.onet.pl Sluis Van



blog comments powered by Disqus