Najważniejsze wydarzenie gwiezdnowojenne 2014 roku

Autor: Renxar, Roan, Smok, Tomasz Nowak
Korekta: Katarn
8 stycznia 2015

Po długich debatach członkowie Gildii Star Wars w końcu wybrali najważniejsze gwiezdnowojenne wydarzenie ubiegłego roku. Został nim teaser Przebudzenia Mocy. Z tej okazji postanowiliśmy jeszcze raz, niemal klatka po klatce omówić zwiastun Epizodu VII.

Scena 1

Roan: Pierwsza scena, w której występuje czarnoskóry szturmowiec, wywołała pewne zamieszanie wśród części fanów. Niektóre osoby, które zdecydowały się wyartykułować swoje zmieszanie zostały posądzone o rasizm. W mojej ocenie nie chodziło wcale o to, że fani Gwiezdnych wojen są nietolerancyjni. Oczywiste jest to, że scena zaniepokojonego, być może uciekającego przed czymś, człowieka w zbroi szturmowca to element wyjęty z większego kontekstu sytuacyjnego, którego jeszcze nie znamy. Przy promocji nowego dzieła zakorzenionego w pewnej konwencji, widzowie spodziewali się po prostu czegoś bardziej znajomego: sandcrawlera przemierzającego pustynię, okrętu przelatującego na tle jakiejś planety, dwóch robotów mających krótką konwersację. Scena zaprezentowana w pierwszej kolejności została zatem odebrana jako wybrana zupełnie losowo, na odczep się, z zada wampy. I to było, powiedzmy, problemem, a nie kolor skóry szturmowca. Ja to tak odbieram.

Tomek: Mnie niepokoi raczej fakt, że w imię poprawności politycznej odchodzi się znów od wstępnych założeń - Imperium było totalitarną organizacją nietolerującą odmienności (czyt. również Murzynów). I ten przekaz, w nawiązaniu do niemieckiego faszyzmu, był jasny. Obecnie się on zaciemnia.

Swoją drogą - niezły początek. Gość wygląda na nieźle przestraszonego. Ciekawe CO go przestraszyło?

Smok: Kiedyś księżniczka Leia zastanawiała się czy Luke nie jest za niski na szturmowca. Dziś fani zastanawiają się, czy skóra Finna nie jest zbyt ciemna, by mógł on zostać szturmowcem… Dziwne to trochę. Ale pomijając kwestię koloru skóry naszego bohatera, to dla mnie początek jest mocno intrygujący. Głos zza kadru informuje nas, że coś się przebudziło, a my widzimy przerażonego człowieka. Nie wiemy kim on jest, nie wiemy nawet czy jest szturmowcem (przecież także w poprzednich filmach bohaterom zdarzało się pożyczanie cudzych zbroi). Dźwięki w tle przypominające te wydawane przez sondę imperialną dodatkowo podkręcają atmosferę niepewności i zagrożenia. I pewnie jest tak jak napisał Roan, że wybrano losową scenę, ale dla mnie i tak teaser zaczął się nader interesująco.

Scena 2

Roan: Druga scena przedstawiała toczącego się robota, prawdopodobnie astromechanicznego, nowej generacji. Uważam, że to najlepsza ze scen zaprezentowanych nam w pierwszym trailerze. Nie tylko ze względu na filmik, który ujął moje serce (klik), lecz głównie ze względu na świetne ukazanie postępu, jaki dokonał się w odległej galaktyce od czasów starej trylogii. Niekiedy narzekano, że technologia Mrocznego widma wygląda na bardziej rozwiniętą, niż ta ukazana w Nowej nadziei. Sądzę, że tym razem twórcy nie narażą się na odwrotny zarzut. Ten robocik z pewnością nie miałby problemu w poruszaniem się po trudnym terenie Endora czy Dagobah.

Tomek: Scena rodem z nowej trylogii. Tam mnóstwo było scen z rozmaitymi toczącymi się droidami. Trochę mi to pachnie wprowadzeniem nowego bohatera - ale co wtedy z R2D2 i C3PO? No chyba, że to tylko taki myk - jakaś poboczna scena dla zmyły.

Smok: Może nie najlepsza, ale z pewnością najzabawniejsza scena z teasera. Sam astromech jest pocieszny, a marudzenie fanów SW i filmiki podobne do tego zaprezentowanego przez Roana tylko dodatkowo zwiększają moją sympatię dla tego robocika. Jeśli tak ma wyglądać R2 nowych Gwiezdnych wojen to jestem za. Jeśli chodzi o podobieństwo do mechów z epizodów I-III to po części się zgadzam, nie należy jednak zapominać o tym, że BB-8 jest wzorowany na pomysłach Ralpha McQuarriego.

Scena 3

Roan: Według nowej historii, Imperium raczej nie zostało całkowicie rozbite po bitwie o Endor. Oczywiście nawet w starym kanonie tak nie było. Jednak ta krótka scena, ukazująca najprawdopodobniej desant szturmowców, napawa mnie nieśmiało nadzieją, że doczekamy nowej ery prezentacji szturmowców jako równorzędnych przeciwników dla sił dobra. To zrozumiałe, że każdy może sobie zdefiniować dobro po swojemu, ale nie wiemy przecież kto obecnie jest po drugiej strony barykady. Rebelia? Nowa Republika? Inny twór? Nawet nie mamy pewności, czy Luke pozostał po Jasnej Stronie Mocy. Za to wiele wskazuje na to, że szturmowcy przestaną być fajtłapami, które uderzają głowami w grodzie statku, nie umieją prosto strzelić do celu i padają z byle powodu (czasem z wrażenia, że zobaczyli np. kapitana Solo). Sam fakt, że postać przedstawiona w scenie pierwszej ma na sobie zbroję szturmowca według mnie sugeruje, że dostaniemy w filmie kilka scen, w których człowiek/istota w białej zbroi pokonuje innych przeciwników. Scena trzecia wydaje się to potwierdzać. Byłaby to miła odmiana, szczególnie że przedstawienie “masowych sił zła” w prequelach (robot bojowy B1) zakrawało o pomstę do nieba.

Tomek: Dla mnie absolutnie scenka numer 1 całego teasera. Sztrumowcy w nowych hełmach, z nowym uzbrojeniem, wyglądają ŚWIETNIE. I groźnie zarazem. Tu zgadam się z przedmówcą - wygląda na to że najgorsi-strzelcy-we-wszechświecie po upgrade’dzie przestaną być jedynie żywymi celami. Oby.

Smok: Wow, to jest coś o czym szybko nie zapomnę. Świetnie zaprezentowani nowi szturmowcy, może nareszcie zaczną być groźni rzeczywiście, a nie tylko w teorii. Rażą trochę te chromowane elementy na broni, ale zobaczymy jak to wyjdzie w filmie.

Scena 4

Roan: Moment, w którym widzimy kobietę na swoopie (gwiezdnowojenny skuter/motor) jest jedną z bardziej hejtowanych. Z dwóch powodów. Jednym jest wygląd pojazdu, wyśmiewany i porównywany z pendrivem oraz lodem magnum. Osobiście uważam, że ta krytyka jest dokonywana na siłę. Wszystko można porównać do wszystkiego jeśli ma się odrobinę wyobraźni, natomiast wymyślenie czegoś naprawdę oryginalnego, co by dopasowało większości, to już dosyć trudne zadanie. Myślę, że większość hejterów nie byłaby w stanie go nawet podjąć, a Ci którzy by spróbowali, zostaliby ostatecznie jeszcze bardziej bezlitośnie wyśmiani za efekty swojej pracy. Czasem warto się zreflektować i przemyśleć krytykę, bo nie zawsze pierwsza myśl warta jest kurczowego trzymania, a już napewno wyartykułowania bądź utrwalenia w internecie. Drugi powód niezadowolenia jestem w stanie zrozumieć jako szczególarz. Zbliżenie swoopa pozwala nam dostrzec podłużny czarny element, którego w ogóle nie widać w kadrach prezentujących tę samą maszynę oddalającą się. Niedoróbki zawsze zostaną dostrzeżone przez fanów, J. J. Abrams jest chyba na tyle długo w biznesie, że powinien o tym pamiętać.

Tomek: A jam mam tu inne skojarzenie - mnie ten pojazd jakoś skojarzył się z tosterem :) A tak na serio, niestety ten fragment pachnie gadżeciarstwem. Już od czasów Imperium kontratakuje jest to nie tyle popis wyobraźni, co plaga całego uniwersum. Sprzęt ewidentnie wygląda na jakiś archaik z demobilu... ot, nowy dodatek, którego modelik można będzie spylić za miłą sumkę.

Smok: Roanie, ale to nie jest niedoróbka, a odwrócone ujęcie. To częsty zabieg przy tworzeniu teaserów/zwiastunów. Przyjrzyj się goglom bohaterki - tylko z jednej strony mają przyczepiony jakiś cylindryczny przedmiot (tak, oglądałem teaser kilka razy klatka po klatce :P ).

Co ciekawe, pojazd nie skojarzył mi się ani z lodami, ani z pendrivem, ani z tosterem, ale rzeczywiście jego wygląd jest niecodzienny. Mam nadzieję, że w filmie znajdzie się jakieś sensowne wytłumaczenie jego kształtu. I może wyjdę na szowinistę, ale cieszy mnie ładna aktorka, która nieco rekompensuje udziwniony pojazd.

Scena 5

Roan: Scena z X-Wingami prującymi tuż nad taflą niezidentyfikowanego jeziora robi wrażenie. Nawet jeżeli nie są to dokładnie takie same X-Wingi, jakie zapamiętaliśmy ze Starej Trylogii to wciąż sentyment pozostaje. Pewnie wielu fanów zadaje sobie pytanie, czy osobą siedzącą za sterami maszyny może być Wegde Antilles, albo inny znany z jakichś źródeł pilot? Odpowiedź raczej nie przyjdzie szybko. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Oczekiwanie od czasu do czasu można czekanie umilić, odtwarzając scenę z lubianymi tęponosymi myśliwcami rozbryzgującymi wodę wokół siebie.

Tomek: Scena wyraźnie podkreślająca, że idzie nowe. Dotąd jednostki kosmicznie (TIE, niszczyciele, rzeczone X-Wingi) nie operowały, a tym bardziej nie walczyły w atmosferze. Ja przynajmniej nie pamiętam. A tu, proszę. Może na skuterach odpalą też w przestrzeń?

Scena baaardzo efektowna i, owszem, budząca sentyment. Niestety w takim samym stopniu budzi u mnie niepokój (Choć do niszczycieli i TIE latających wszędzie dowoli zdążyłem już przywyknąć po kilku odcinkach Rebeliantów).

Smok: Scena robi niemałe wrażenie, ale za X-Wingami i ich pilotami nigdy za bardzo nie przepadałem, więc ujęcia z ich udziałem nie wzbudziły we mnie jakichś większych, pozytywnych odczuć. Cieszą zmiany w wyglądzie i fakt, że Republika/Rebelia również idzie z duchem czasu i dokonuje modernizacji posiadanego sprzętu.

Renxar: Niewątpliwe największe wrażenie wywiera woda wzlatująca pod wpływem wiatru spowodowanego przez X-Wingi. Osobiście widywałem już motywy walk tych myśliwców w atmosferze planety, jednak nigdy ich piloci nie pozwolili sobie na przyjęcie tak niskiego pułapu. Dodatkowo zauważyłem, że obecnie hełm noszony przez operatora maszyny bardziej upodobnił się do tego używanego przez lotników sterujących A-Wingami. Świadczy to o wcześniej wspomnianej modernizacji sprzętu.

Scena 6

Roan: Zakapturzona postać przemierzająca las w zimowej scenerii miała w sobie aurę tajemniczości. Klimatyczny głos określił przynależność wędrowca do Ciemnej Strony Mocy. Ciche wow wypowiadane przez głos wewnątrz fanów niestety zostało przyduszone Mocą wydarzenia kończącego scenę. Moment odpalenia bocznych ostrzy miecza świetlnego wprowadził konsternację wśród dużej części fanów. Przyznaję, nie znam się dobrze na szermierce, ale po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić realnego zastosowania takiej broni w walce. Może film naprostuje jakoś moją wyobraźnię, ale póki co mam wrażenie, że ta broń jest przede wszystkim niebezpieczna dla jej użytkownika. Z tego co mi podpowiedział przyjaciel z Łódzkiego Fanklubu Star Wars wynika, że broń ta została zainspirowana… uwaga, starym Expanded Universe. Niewykluczone, że miał to być ukłon w stronę starszych fanów. Tylko czy rzeczywiście fani mogli tak to odebrać? Pewnie bardziej ucieszyliby się z niebieskoskórego oficera Imperium o czerwonych oczach, dowodzącego w którejś ze scen zastępami szturmowców. Cóż… chociaż jakoś nie bardzo mi podchodzi do gustu ta scena, wstrzymuję się z ostateczną opinią do obejrzenia całego filmu. Być może niespodziewane wyjaśnienie takiego rozwiązania nastąpi w trakcie oglądania konkretnego pojedynku. Tego sobie i innym skonsternowanym życzę.

Tomek: Cała ta scena zapachniała mi KOTORem i w ogóle, rozwijanymi tak jakoś nagle chętnie, od czasów trylogii I-III, wątkami Sithów. Szata - rzec można: tradycyjna. Miecz - tu zaskoczenie - wreszcie wygląda tak jak powinien! Wreszcie przestał być śmieszną pałką, w którą, nie wiedzieć czemu, nikt nie próbował ominąć i zadać ciosu na dłoń. Od razu usiec całe ramię - ot, to co tygrysy Mocy lubią najbardziej… Teraz miecz dostał jelec, czyli osłony na dłonie. Oj, chyba liczba odcinanych i skauteryzowanych rączuś spadnie drastycznie…

Smok: Na Moc! Jak mnie strasznie dziwią komentarze w stylu tym się nie da walczyć. Da się, tylko trzeba zmienić technikę na taką, która nieco bardziej przypomina walkę mieczem długim. Ta-dam! Zagadka rozwiązana :) Poza tym, dodatkowe ostrza tworzące jelec nie wychodzą bezpośrednio z rękojeści, tylko zaczynają się nieco dalej, więc ryzyko samookaleczenia również spada.

Zdaje się, że większość osób zapomina również, że miecz ten wcale nie musi służyć do walki. W przeciekach i plotkach sporo miejsca poświęca się kolekcjonerowi artefaktów Sithów i być może nowy miecz jest po prostu orężem ozdobnym, bądź używanym przy innych, niepowiązanych z pojedynkami momentach.

Renxar: Moja pierwsza myśl brzmiała: próbowali przebić Maula, ale im się nie udało. Z czasem jednak zmieniłem swoje zdanie. Miecz miał przede wszystkim odzwierciedlać osobowość właściciela. Co więcej jego nietypowa budowa wskazuje na wcześniej niespotykane umiejętności jego posiadacza. Można tu dostrzec analogię do mieczy Asajj Ventress, czy Hrabiego Dooku. Zakrzywiona rękojeść była bowiem przeznaczona dla wojowników używających ergonomicznego stylu walki, w którym główną rolę odgrywała sprawność nadgarstka. Klinga wywarła na mnie spore wrażenie, ponieważ jej źródłem jest niestabilny kryształ mocy. Rzecz rzadko spotykana, ale i niebezpieczna również dla samego użytkownika. Ostatecznie, atrybut antagonisty przypadł mi bardzo do gustu :).

Scena 7

Smok: Chyba najlepsza scena w opublikowanym traserze. Gdy Andy Serkis (najprawdopodobniej) wypowiada swoje The dark side… and the light spodziewałem się, że jedyną rzeczą, która zostanie nam jeszcze pokazana będzie logo. Dzięki Mocy, że się myliłem! Chwilę, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Sokoła Millenium, a w tle pobrzmiewała doskonale znana melodia zapamiętam na długo. Nie X-Wingi, nie imperialni szturmowcy, nie miecz świetlny, a właśnie frachtowiec Hana Solo i muzyka Williamsa sprawiły, że z całą mocą poczułem magię uniwersum Gwiezdnych wojen. Ale emocje, które wywołała ta scena to jedno, a podstawy do dyskusji, które dała to drugie. Pierwsze i dla wielu pewnie najważniejsze - antena Sokoła. Zmienili ją i to bardzo dobrze. Nie potrafię zrozumieć dlaczego wielu fanów chciałoby powrotu starej anteny. Han często modyfikował swój statek i jak najbardziej w duchu tej postaci jest dodanie do ukochanego pojazdu czegoś nowego, zamiast starej i wysłużonej części. Jeśli coś w wyglądzie Sokoła mnie zaskoczyło to jego ogólny wygląd. Frachtowiec należący do generała Solo jest nieco za czysty i ogóle wygląda za bardzo jak nówka, w ogóle nie oblatywany. Ale dość już o Sokole, bowiem jego towarzysze są równie ciekawi. Wszystko bowiem wskazuje na to, że w Przebudzeniu Mocy nie tylko broń szturmowców dostała nowe, jaśniejsze elementy. Wyglądem TIE Fightery z teasera przypominają dobrze znane myśliwce imperium. Można spekulować czy aby drobnym zmianom nie uległa ich bryła, ale w tej chwili mamy za mało materiału by móc z pełną stanowczością to potwierdzić albo temu zaprzeczyć. Zmieniły się natomiast ich kolory, teraz te myśliwce są wyraźnie jaśniejsze. Przy okazji warto zaznaczyć, że nie lecą one w typowym szyku bojowym. Raczej wygląda to jak ucieczka jednego TIE przed drugim. Poza tym, można się zastanawiać czy widoczna w tej scenie planeta to Tatooine czy też inne ciało niebieskie o pustynnym ekosystemie.

Roan: Co do zasady zgadzam się z odczuciami Smoka, ale muszę dodać, że to jest najprawdopodobniej Sokół Millenium, chociaż wcale nie musi tak być. Wiemy, że pojawią się Han i Leia, ale skoro mają być bardziej postaciami tła niż głównymi bohaterami, to może będą oni prowadzili bardziej osiadły tryb życia. Może spotkamy ich na Coruscant, a koreliański frachtowiec pokazany w tej scenie to nie będzie Sokół. Co do TIE Fighterów, to chyba wzrok mi się psuje, bo biorąc pod uwagę jak szybko przeleciały, nie jestem w stanie stwierdzić, że były one wyraźnie jakieś inne w stosunku do tego, co znam z epizodów IV-VI. A nawet jeśli, to może kwestia światła słonecznego oświetlającego pustynną planetę. Tak czy inaczej, scena pościgu wraz z towarzyszącym utworem muzycznym Williamsa są zawsze mile widziane i słyszane przez fanów.

Tomek: Tak, na tę muzyczkę czekali wszyscy, a stary dobry Sokół to wabik na “starców’, którzy jeszcze pamiętają emocje sprzed trzydziestu lat.

Tylko znów niepokoi mnie to efekciarstwo… rozumiem, że dziś wymagania co do takich scen są inne, ale cały czas boję się czy aby nie przesadzą  (vide niektóre wyczyny Ezry z rzeczonych Rebeliantów).

Smok:

Raczej są to nowe kolory, a nie odbicie promieni słonecznych ;).

Potwierdzono również, że widoczny w teaserze koreliański frachtowiec to Sokół Millenium.

Po części podzielam obawy Tomka związane z możliwym efekciarstwem, ale staram się o tym w tej chwili nie myśleć. Na ewentualne narzekanie przyjdzie czas po wyjściu z kina. Teraz po prostu chcę się cieszyć tą sceną.

Podsumowanie

Roan: Moje odczucia są dosyć mieszane. Z jednej strony miałem głębokie postanowienie, aby nie oceniać filmu zanim nie powstanie w całości. Z drugiej strony trudno było zupełnie bez emocji obejrzeć materiał, który w jakimś stopniu uchyla rąbka tajemnicy. W całym trailerze dostrzegam jednoznacznie świat George’a Lucasa, ale spodziewam się historii utrzymanej w nieco zmienionej konwencji, podobnej do Guardians of the galaxy i 5 elementu. Jaram się niesamowicie robocikiem ze sceny drugiej, X-Wingi też są spoko, liczę na to, że to będzie fajny film korespondujący jakoś z dotychczasowym Expanded Universe, nawet jeśli nie zawsze biorący jego istnienie pod uwagę. Niektóre migawki może wywołują pewne wątpliwości co do możliwości akceptacji nowego dzieła jako integralnej części gwiezdnej sagi, ale są ludzie, którzy do tej pory psioczą na Mroczne widmo, więc pewnie i tak wszystkim epizod 7 nie dogodzi. Ważne, aby oczy nie krwawiły od oglądania, żeby można było znaleźć coś, co się polubi oraz - tu moja największa nadzieja - żeby to mimo wszystko były czyste Gwiezdne wojny bo żadnego crossovera z Trekiem moja pasja nie przeżyje.

Tomek: Moje wrażenia, podobnie jak emocje po obejrzeniu teasera, są żadne. Disney ma u mnie póki co carte blanche, więc czekam na cały film. Albo opowie dobrą, fajną historię, która mnie porwie, albo okaże się popłuczynami po wypalonych dawno pomysłach. Ale to dopiero się okaże. Jak dotąd - stanowczo za mało danych.

Smok: Teaser tylko podsycił moje oczekiwanie na Przebudzenie Mocy. Może i zaprezentowane fragmenty mogą być podstawą do obaw, ale w tej chwili mnie to nie interesuje. Czekam na ten film. Nakręcam się i być może z kina wyjdę rozczarowany, ale w tej chwili daję się porwać magii Gwiezdnych wojen. Daję się porwać wizji nowej ekipy. Wizji, o której cały czas niewiele wiadomo, ale która już teraz rozpala nasze wyobraźnie i zachęca do dyskusji.





blog comments powered by Disqus