Najlepsze gry z serii "Star Wars"

Autor: mikim
Korekta: Hagath
30 maja 2013

Gwiezdne Wojny to uniwersum, do którego twórcy gier video nawiązywali wielokrotnie, produkcji powstało bowiem kilkadziesiąt. Trzeba jednak przyznać, że niewiele z nich prezentowało ponadprzeciętny poziom. Zwłaszcza w ostatnim czasie gwiezdnowojenne gry przeżywają dość duży kryzys, choć nie należy zapominać, że pomimo wielu porażek, elektroniczna rozrywka spotkała się też z kilkoma starwarsowymi perełkami. Zaprezentuję 5 najlepszych z nich.

5. Empire at War

Jedna z niewielu i jednocześnie najlepsza strategia czasu rzeczywistego nawiązująca do tematyki Gwiezdnych Wojen. Rozgrywka toczy się na dwóch płaszczyznach: na powierzchniach planet pomiędzy wojskami lądowymi oraz w kosmosie pomiędzy całymi flotami. O ile ten pierwszy element jest dosyć przeciętny, wręcz sztampowy, o tyle ten drugi dostarcza niepowtarzalnej rozgrywki i właśnie w tym aspekcie gra świeci. Jest tak dlatego, że zniszczenie co większych statków wymaga uszkadzania po kolei kolejnych elementów (np. napędu nadprzestrzennego, działek), zaś pikanterii takim widowiskom dodaje aktywna kamera, w filmowy sposób przedstawiająca kosmiczny bój. Kampania dla jednego gracza podzielona jest na dwie części: Rebeliantów i Imperium, przy czym warto zauważyć, że dotyczy wydarzeń związanych (czasami dość luźno) z akcją Starej Trylogii. Pomiędzy kolejnymi misjami trzeba rozbudowywać bazy i floty, przesuwać te ostatnie pomiędzy poszczególnymi planetami. Warto zaznaczyć, że gra doczekała się rozszerzenia – Forces of Corruption, które dodało nową frakcję – Konsorcjum, do swych celów używającego przekupstw, kradzieży czy też sabotażów.

4. Battlefront 2

Battlefront 2 to można by rzec, Battlefield w świecie Star Wars. Jest to typowa strzelanka nastawiona na wieloosobowy tryb rozgrywki, same batalie rozgrywają się zaś podobnie jak w Empire at War, tak na lądzie, jak i w kosmosie. Do dyspozycji oddano nam wiele pojazdów i różnorodne klasy postaci, odrębne dla każdej strony konfliktu, chociaż mające pewne podobieństwa. Kampania dla pojedynczego gracza w obliczu sieciowego charakteru gry jest niedopieszczona. W jej trakcie jesteśmy bowiem rzuceni na mapy znane z multiplayera, a naszych przeciwników odgrywają boty, co jest dość uciążliwe, wręcz infantylne, jako że wrogowie ci są zwyczajnie głupi. Mimo to jednak, walki dużych oddziałów wspomaganych przez pojazdy takie jak czołgi, wyglądają bardzo efektownie, nie mówiąc już o niezwykle angażujących bitwach w kosmosie. Mechanika lotu statkiem powietrznym została zrealizowana wręcz perfekcyjnie. Samotny gracz oprócz kampanii może zmagać się z botami także w trybie Galactic Conquest, w którym musi rozegrać serię bitew na wielu planetach. Co prawda dziś trudno zagrać w Battlefronta 2 w Internecie z wieloma osobami, nie zmienia to jednak faktu, że jest to gra wyjątkowa, toteż nie dziwi, że możliwość wyprodukowania przez Electronic Arts trzeciej części serii spotyka się z ogromnym entuzjazmem.

3. Seria X-Wing

Symulatory myśliwców gwiezdnowojennych dość wiekowe, jednak powszechnie uważane za klasyki gatunku. Swój sukces zawdzięczały ładnej jak na tamten czas grafice, różnorodnym misjom oraz łatwo przyswajalnej mechanice rozgrywki. Pierwsza część odniosła na tyle duży sukces, że doczekała się wielu kontynuacji, a ostatnią odsłoną jest X-Wing Alliance. Do sklepów trafił także TIE Fighter, w którym zasiadaliśmy za sterami tytułowych myśliwców imperialnych.  Poszczególne odsłony uzyskały wiele branżowych nagród w takich kategoriach jak „Symulacja roku”, „Najlepsza gra roku”. Fani Star Wars często zwracali się do LucasArts z pytaniami o kontynuację serii, firma nie miała jednak takowych planów. Ze względu na zmiany personalne oraz biznesowe u developera odpowiadającego za X-Wing (Totally Games), konieczne byłoby wynajęcie do rebootu studia doświadczonego. W każdym jednak razie – warto czekać na rozwój sytuacji.

2. Jedi Knight II: Jedi Outcast

Bezapelacyjnie najlepszy shooter w historii gwiezdnowojennej elektronicznej rozrywki. Ponownie wcielamy się w Kyle’a Katarna, znaną postać Expanded Universe. Tym razem zagrożeniem jest mroczny Jedi, Desann, który na samym początku produkcji zabił ważną dla głównego bohatera Jan Ors. Zdesperowany Katarn przywraca swoje połączenie z Mocą, odzyskuje miecz świetlny i wyrusza w pogoń za przeciwnikiem. Charakterystyczną cechą Jedi Outcast jest wylewający się z monitora hektolitrami klimat. Osiągnięty on został przez wybitnie wręcz zaprojektowane poziomy. Kierując bowiem poczynaniami Katarna zapuszczamy się na takie znane tereny jak dolne poziomy Coruscant, czy miasto w chmurach na Bespine. Ponadto, mimo dość przewidywalnej fabuły, scenarzyści dostarczyli graczom dobrego storytellingu, głównie za sprawą przerywników filmowych oraz dialogów. Za najciekawsze z nich zawsze uważałem te, w których udział brał Luke Skywalker. Sama rozgrywka skoncentrowana była oczywiście na walce, w której największą rolę odgrywały miecz świetlny oraz umiejętności Mocy. Korzystanie z obu jest bardzo przyjemne. Bój tym pierwszym jest bardzo komfortowy ze względu na intuicyjność oraz pieczołowicie wykonane animacje, zaś sam model machania orężem jest na tyle dobry, że rozwinięto go w sequelu - Jedi Academy. Moc zaś manifestowana jest przez Katarna poprzez działania takie jak przyśpieszenie szybkości poruszania się, używanie słynnych błyskawic Mocy, czy też duszenie przeciwników. Wszystko to sprawia, że grając w Jedi Knighta II czujemy się jak Jedi wprost wyjęty z filmu. Ponadto gra oferuje świetny wręcz tryb multiplayer, w którym do dziś toczą się zmagania pomiędzy wielbicielami Ciemnej i Jasnej Strony Mocy.

1. Knights of The Old Republic

Jeden z najlepszych RPG-ów wszechczasów i jednocześnie przez wielu uważana za najlepszą grę Star Wars dotychczas. Do czasu wydania KOTOR-a trudno było wyobrazić sobie grę tego typu z ciekawym systemem walki. BioWare podołało jednak temu zadaniu, łącząc turowy model potyczek z rzeczywistym, wprowadzając aktywną pauzę. Największą zaletą gry jest jednak bezapelacyjnie fabuła, która już od początku wciąga niczym tornado, by później zaskoczyć gracza kilkoma niesamowitymi zwrotami akcji. Po stworzeniu swojej postaci budzimy się na statku Endar Spire, będącym pod ostrzałem Imperium. Etap ten jest swojego rodzaju samouczkiem. W toku dalszych wydarzeń trafiamy na planetę Taris, a naszym zadaniem jest odnalezienie potężnej w Mocy Bastili Shan. Jest to jednak dopiero początek przygody. Przy okazji zaś dane jest nam poznać świat Star Wars, jakim był na 4000 lat przed bitwą o Yavin. Historia prowadzi gracza po planetach takich jak Kashyyk czy Tatooine, przy czym zaznaczyć należy, że projekty poszczególnych lokacji są po prostu fenomenalne. W przygodach towarzyszyć nam mogą dwaj towarzysze, zaś samych kompanów zyskujemy w trakcie rozwoju fabuły. Knights of the Old Republic jest grą, którą dla szanującego się gracza wstyd nie znać. Dla fana Gwiezdnych Wojen jest to zaś absolutny „must have”, wprowadza bowiem do podstawowych zagadnień związanych ze Starą Republiką.



blog comments powered by Disqus