Relacja z Jesiennej Ofensywy ŁFSW

Autor: Smok
Korekta: Hagath
4 grudnia 2013

30 listopada 2013 roku odbyła się Jesienna Ofensywa Łódzkiego Fanklubu Star Wars. Ofensywa miała mieć charakter pokojowy, a jej głównym celem było zjednoczenie fanów Gwiezdnych wojen z Łodzi i okolic. Mimo to impreza szybko przerodziła się w regularne starcia pomiędzy prowadzącymi a publicznością. Prelegenci nieustannie bombardowali przybyłych informacjami na temat Gwiezdnych wojen. Uczestnicy nie pozostawali dłużni i raz po raz wypuszczali z siebie salwy śmiechu. Nie obyło się również bez pojedynku na miecze świetlne. W skrócie: atmosfera była bombowa.

W poprzedzającym Ofensywę tygodniu uzbrojone w ulotki oddziały ŁFSW infiltrowały łódzkie uczelnie wyższe. Z dnia na dzień akcje wymierzane w społeczność akademicką nabierały na sile. Na ulicach Łodzi można było spotkać rycerzy Jedi, a agenci w cywilu przemierzali m.in. korytarze studenckiego radia.

 

W końcu nadszedł dzień głównego natarcia. Zaczęło się spokojnie. Prezes Łódzkiego Fanklubu Star Wars pokrótce przedstawił najważniejsze fakty z bogatej historii ŁFSW. Odbywająca się nieco później Akademia Muzyczna Star Wars w taneczny sposób przeprowadziła uczestników przez historię muzyki gwiezdno-wojennej, zarówno tej oficjalnej, jak i inspirowanej filmami Lucasa. Odwiedzający mogli też bliżej zapoznać się z niemałymi zbiorami zgromadzonymi przez łódzkich fanów Gwiezdnych wojen. Dodatkową atrakcją były autorskie okładki dla książek z serii Dziedzictwo Mocy oraz obrazy namalowane przez jednego z członków ŁFSW.

Pierwszym punktem, który definitywnie zakończył bierność uczestników spotkania był konkurs skojarzeniowy. Jak to zwykle bywa, najtrudniejszymi do odgadnięcia hasłami były te powszechnie przez fanów znane - nikt nie spodziewał się stacji Centerpoint! A co można zrobić z granatu nasadkowego, części palnika oraz rączki lampy starej lampy błyskowej? Oczywiście miecz świetlny. Na poświęconej tej eleganckiej broni z bardziej cywilizowanych czasów prelekcji można było dowiedzieć się wielu interesujących faktów związanych z historią oraz budową tego oręża, które rycerzom Jedi służyło do agresywnych negocjacji. Pod koniec wystąpienia dwóch śmiałków zmierzyło się z budową własnego miecza. Nie był to jednak koniec zmagań manualnych. Uczestnicy Ofensywy stanęli w szranki przy budowie własnego droida astromechanicznego. Dla jednego z uczestników konkurs zakończył się w nieoczekiwany sposób, bowiem odkrył on w sobie talent do konstruowania przeróżnych rzeczy. Z części potrzebnych do sklejenia własnego R2 powstał... C3PO! Sam Anakin by pozazdrościł.

Z prelekcji dotyczącej zorganizowanej przestępczości w Gwiezdnych wojnach najmocniej utkwiła w pamięci jej część dotycząca środków odurzających. Było kolorowo. Podobnie można napisać też o sesji RPG rozegranej na koniec Ofensywy. Ułańska fantazja dopisywała graczom, a szalona fabuła udowodniła między innymi, że strumyki nie gęsi i swój język mają, o ile przepływają przez przepełnioną Mocą planetę.

 

Jesienna Ofensywa Łódzkiego Fanklubu Star Wars okazała się nadzwyczaj udaną imprezą i pozostaje tylko cieszyć się z tego, że w kuluarach Łódzkiego Domu Kultury już teraz nieśmiało mówi się o Ofensywie Wiosennej.



blog comments powered by Disqus