Bitwa o Hoth

Autor: RAJ
13 sierpnia 2001

W trylogii Gwiezdnych Wojen mamy do czynienia z trzema bitwami. Yavin, Hoth i Endor. Ponieważ mój tekst o Endorze raczej się podobał (choć zapewne nie każdemu), więc postanowiłem przedstawić również moją prywatną wersję drugiej bitwy.

Bitwa o Hoth jest najmniej kontrowersyjną z wszystkich trzech. Wszyscy wiemy jak to wyglądało na filmie. Death Sqadron wychodzi z hiperprzestrzeni niedaleko od Hoth. Niszczyciele blokują planetę. Tarcza planetarna uniemożliwia bombardowanie orbitalne oraz desant w bezpośrednim sąsiedztwie bazy Rebelii. Wydzielona jednostka Snowtrooper'ów desantuje się poza zasięgiem pola ochronnego. Naziemne siły Rebelii starają się opóźnić marsz AT-AT w stronę generatorów. Równocześnie z bazy ewakuowany jest sprzęt i personel. Chronione przez ostrzał z działa jonowego oraz pary myśliwców transportowce Gallofree odlatują w przestrzeń. AT-AT docierają w pobliże generatorów i niszczą je. Tarcza planetarna przestaje działać i Imperium wykonuje bezpośredni atak na bazę. Baza Echo zostaje zdobyta przez siły Dartha Vadera.

Filmowy przebieg bitwy jest prawie do przyjęcia, z jednym wyjątkiem. Niszczyciele blokują planetę. Każdy z nich ma na pokładzie 72 myśliwce i bombowce. Na filmie nie ma tych maszyn. Tymczasem każdy, nawet najgorszy dowódca wykorzystałby je do utworzenia szczelnego kordonu uniemożliwiającego jakimkolwiek statkom ucieczkę z planety. A jak wiemy, kariera dowódców popełniających błędy nie była zbyt długa (przynajmniej w
dowodzonym przez Vadera Death Sqadronie). Jest to tym ważniejsze, że myśliwce były nie do trafienia dla działa jonowego obrony planetarnej. Dodatkowym argumentem przemawiającym za obecnością imperialnych myśliwców jest przydzielenie frachtowcom dwóch myśliwców osłony. Gest zupełnie bez znaczenia w przypadku spotkania z Niszczycielem.

Moim zdaniem ta część bitwy powinna mieć następujący przebieg: Niszczyciele i myśliwce blokują planetę. Rebelia posiada na planecie siedem dywizjonów myśliwskich, pięć wyposażonych w X-wingi i dwa w Y-wingi. Dwa dywizjony X-wingów zostają przydzielone do bezpośredniej eskorty frachtowców Gallofree. Pozostałe dywizjony tworzą grupę bojową, mającą związać walką imperialne myśliwce znajdujące się w pobliżu drogi ucieczki frachtowców. Dochodzi do bitwy myśliwców. Rebelianckie maszyny bez problemu uzyskują lokalną przewagę i tworzą w blokadzie "okno" przez które zaczynają przelatywać frachtowce. Planetarne działo jonowe uniemożliwia niszczycielom zbliżenie się do miejsca bitwy. Imperialny dowódca skierowuje w ten rejon większość sił myśliwskich. Wkrótce z rebeliantami walczy ponad 200 myśliwców. "Okno" zostaje zamknięte. Jeden po drugim X-wingi i Y-wingi zamieniają się w kule ognia. Jednak ewakuacja trwa nadal. Ponieważ gros imperialnych dywizjonów jestzwiązanych walką, sieć blokady jest cienka i łatwa do przerwania. Rebelianckie jednostki omijają z daleka rejon bitwy i spotykają na swej drodze tylko pojedyncze eskadry. A dwa X-wingi są w stanie zająć taką eskadrę na czas wystarczająco długi, aby zapewnić frachtowcom bezpieczną ucieczkę. Pomimo tego niektóre frachtowce zostają zniszczone przez imperialne myśliwce i bombowce lub przechwycone przez niszczyciele.

Kosztem ciężkich strat wśród myśliwców (łącznie utracono ponad 60 maszyn) Rebelii udało się bezpiecznie wyprowadzić z Hoth trzy czwarte ogólnej liczby frachtowców i dzięki temu zminimalizować straty związane z utratą bazy.


blog comments powered by Disqus