Ania w Galaktyce Marvela

Autor: Smok
Korekta: Hagath
24 grudnia 2012

Dwa ostatnie miesiące roku zazwyczaj są najbardziej emocjonującymi w prawie każdej branży. Zbliżające się święta są najlepszą okazją do premier czy wznowień dawno niewydawanych tytułów. Jednakże, miłośnikom komiksów spod znaku Gwiezdnych Wojen okres ten zapadnie w pamięć z zupełnie innych powodów.

Kilka dni temu w Internecie ukazała się informacja o tym, że Marvel powróci do wydawania gwiezdno-wojennych komiksów. Choć takich wieści można było się spodziewać, to i tak wśród fanów zawrzało. Sytuacji nie polepszyły komunikaty wysyłane przez dotychczasowego wydawcę, czyli Dark Horse Comics. Wydaje się, że zwlekanie z oficjalnym komunikatem do pierwszego stycznia 2013 roku i apele w stylu „nie wierzcie wszystkiemu, co czytacie w Internecie” nie mają większego sensu. No chyba, że Disney wykupił też Dark Horse’a... I aż chce się powtórzyć za Canderousem Ordo: At this point, Malak himself could drop out of the sky, and I wouldn't bat an eyelash.

Mimo wszelkich złych wspomnień powiązanych z historiami publikowanymi przez Marvela, utrata przez Dark Horse Comics praw do wydawania gwiezdno-wojennych komiksów wcale nie musi oznaczać czegoś złego. Część serii, co prawda, może zostać zakończona, ale przecież nie musi. Przypomnieć należy też, że i Dark Horse prowadził ostatnio nieco dziwną politykę wydawniczą. Jednak, jak widać po reakcjach, fanom udzieliła się przedświąteczna atmosfera i masowo udzielili rozgrzeszenia dotychczasowemu wydawcy. Jedyne, co w tej sytuacji może niepokoić to bardzo prawdopodobna możliwość rozgraniczenia kanonu na ten książkowo-komiksowy oraz ten filmowy, a także groźba pojawiania się komiksów w stylu Avengers vs Jedi Order.

Kolejną z ważnych informacji jest komunikat Egmontu. Przez kilka miesięcy na facebookowej stronie Star Wars Komiks czytelnicy mogli wziąć udział w ankiecie, w której wskazywali najbardziej wyczekiwaną przez siebie serię wydawniczą. Wbrew woli głosujących, w pierwszej kolejności do druku nie trafi Dawn of the Jedi, a seria Invasion. Z punktu widzenia wydawcy jest to rozsądne posunięcie, bo choć losy Invasion za granicą są niepewne, to do tej pory zostały wydane trzy zeszyty, co przez jakiś czas zapewnia Egmontowi ciągłość wydawniczą.

Warto jeszcze wspomnieć o zbliżającej się kontynuacji serii Legacy, której bohaterką została młoda dziewczyna o swojsko brzmiącym imieniu Ania. Na horyzoncie też coraz bardziej widoczna staje się całkowicie nowa seria Star Wars. I choć fabuła zapowiada się całkiem ciekawie, to smuci wyraźna w zapowiedziach ignorancja dla dotychczasowego kanonu.



blog comments powered by Disqus