10 najlepszych utworów z "Gwiezdnych Wojen"

Autor: Smok
Korekta: Hagath
4 maja 2013

Świętowanie najbardziej starwarsowego miesiąca w roku rozpoczynamy od rankingu muzycznego. Przez ostatni miesiąc redaktorzy Gildii Star Wars głosowali na najlepsze utwory ilustrujące gry i filmy rodem z odległej galaktyki. Wybór do łatwych nie należał. Zarówno spod batuty Johna Williamsa, jak i twórców ścieżek dźwiękowych do gier, wychodziły dzieła nietuzinkowe, nierzadko zbliżające się do ideału. Z wynikiem głosowania możecie zapoznać się poniżej.

10. John Williams - Battle of the Endor II (Star Wars Episode VI: Return of the Jedi)

Na ostatnim miejscu uplasował się najlepszy utwór spośród trzech zatytułowanych Battle of the Endor. Początek przynosi pełną akcji muzykę ilustrującą starcia pomiędzy Rebeliantami, a siłami Imperium, lecz nie dajcie się zwieść! Mniej więcej od czwartej minuty drugi Batlle of the Endor przeistacza się w to, co rancory lubią najbardziej. Kuszenia Luke’a, jego pojedyek z ojcem czy wreszcie odkupienie Vadera - sceny te straciłyby bardzo dużo z innym podkładem dźwiękowym.

9. John Williams - The Hologram/Binary Sunset (Star Wars Episode IV: A New Hope)

Dziewiąte miejsce dla jednego z najbardziej delikatnych i poruszających utworów z Gwiezdnych Wojen. Muzyczne ucieleśnienie nadziei wlewanej w strapione serca. Kiedy patrzy się na smutnego Luke’a wodzącego oczami po bezkresnych piaskach Tatooine, widz nieomal słyszy słowa wypowiadane przez Scarlett O’Harrę na zakończenie Przeminęło z wiatrem - jutro też jest dzień.

8. John Williams - Yoda’s Theme (Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back)

Tak jak Marsz Imperialny jest dopełnieniem postaci Darhta Vadera, tak Yoda’s Theme idealnie oddaje charakter wiekowego mistrza Jedi. Tajemniczy, pełen dostojeństwa i powagi, lecz i fikuśny kiedy trzeba. Słuchając tematu Yody nie trudno wyczuć też w nim moc, która spoczywa pod pozornie prostą melodią.

7. John Williams - The Asteroid Field (Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back)

Główną bolączką większości scen pościgowych w kinie jest muzyka, która podczas filmu brzmi fenomenalnie, lecz odsłuchiwana w domowym zaciszu niekoniecznie znów cieszy uszy. Jednym z nielicznych utworów, którym świetnie brzmią zarówno w filmie, jak i poza nim jest The Asteroid Field. Słuchając go nietrudno poczuć się niczym Han Solo ścigany przez Imperium.

6. Jesse Harlin - Vode An (Star Wars: Republic Commando)

Vode An (pol. Bracia Wszyscy), mandaloriańska pieśń wojenna, pełna patosu, dumy, a niekiedy i grozy. Vode An można uznać za jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy, nie-williamsowy gwiezdno-wojenny utwór, który powinien przypaść do gustu nie tylko miłośnikom marszów i Mandalorian.

5. John Williams - Cantina Band (Star Wars Episode IV: A New Hope)

W przypadku tego utworu nie trzeba za dużo pisać. Nic tylko nacisnąć przycisk play, zamknąć oczy i poczuć się jak w Kantynie Chalmuna w Mos Eisley. Pamiętajcie tylko - droidów nie wpuszczają!

4. John Williams - Main Title/Rebel Blockade Runner (Star Wars Episode IV: A New Hope)

 Tuż za podium wylądował Main Title/Rebel Blockade Runner, może nie najlepszy, ale z pewnością najbardziej rozpoznawalny utwór z Gwiezdnych Wojen. Nie sposób wyobrazić sobie odchodzących w dal żółtych napisów bez tej muzyki w tle i choć w każdej części Main Title zgrabnie przechodzi w inne partytury, to właśnie wersja z Nowej Nadziei przez wielu uważana jest za najlepszą. Należy wspomnieć jeszcze o utworze Binary Sunset (Alternate), na którym poza wariacją Binary Sunset znalazło się jeszcze miejsce dla pięciu różnych wersji  Main Title.

3. John Williams - Emperor’s Throne Room (Star Wars Episode VI: Return of the Jedi)

Trzecie miejsce dla najmroczniejszego utworu tak z Powrotu Jedi, jak i z całej Sagi. Emperor’s Throne Room rozpoczyna się wolniejszą i posępniejszą od oryginału wersją Marsza Imperialnego. Później atmosfera zagęszcza się jeszcze bardziej, a do głosu dochodzi złowieszczy pomruk chóru, wzmagający, i tak już duży, niepokój płynący z głośników.

2. John Williams - The Imperial March (Darth Vader's Theme) (Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back)

Cała złowieszczość, monumentalizm i potęga Ciemnej Strony Mocy zapisana w nutach. Williamsowi udało się stworzyć dzieło niemal idealne, które, poza dopełnieniem bodaj najlepszej części gwiezdno-wojennej Sagi, na trwałe zagościło w kulturze popularnej. Na którymś z Polconów prelegent poprosił zgromadzonych o zaśpiewanie czegoś klimatycznego. Niemal jednocześnie cała sala zaczęła nucić Marsz Imperialny. I to nie był punkt programu związany z Gwiezdnymi Wojnami.

1. John Williams - Duel of the Fates (Star Wars Episode I: The Phantom Menace)

Stara Trylogia miała Marsz Imperialny. Nowa otrzymała Duel of the Fates. Zdaniem wielu jeden z najlepszych i najważniejszych utworów w historii muzyki filmowej. Opus magnum Johna Williamsa i główna przyczyna olbrzymiego sukcesu komercyjnego ścieżki dźwiękowej do Mrocznego Widma.

Podyskutuj o tym artykule na forum!


blog comments powered by Disqus