Wywiad z Steve'm Perry - współautorem "Gwiazdy Śmierci"
20 stycznia 2011 roku zadebiutuje w Polsce Gwiazda Śmierci - powieść, która po raz pierwszy przybliża fanom ludzi mieszkających i pracujących na tej największej stacji bojowej. O tym jak wyglądała praca nad powieścią i jakie były jej początki rozmawiamy ze współautorem książki - Steve'm Perry.
Gildia Star Wars: Kiedy zacząłeś swoją przygodę z uniwersum Star Wars?
Steve Perry: To było w 1995 roku. Wcześniej Tom Dupree zlecił mi napisanie książki The Mask na podstawie filmu. Pieniądze z tego nie były zbyt wielkie i był krótki termin, tak więc kiedy oddałem mu tekst, miał wobec mnie dług wdzięczności. W międzyczasie Mike Richardson z Dark Horse zlecił mi napisanie pierwszej pary Obcych na podstawie serii komiksów i pochwalił mnie przed Lucasfilm. I tak to się zaczęło –Dark Horse wydawało komiksy SW – a ja znalazłem nową pracę.
GSW: Jak długo powstawała książka? Jak ci się współpracowało z Michaelem Reavesem? Czy były jakieś nieporozumienia lub różnice zdań dotyczące tego jak książka powinna wyglądać?
SP: Jakieś cztery miesiące, Reaves i ja pracowaliśmy już wcześniej razem, dlatego też nie było żadnych zgrzytów pomiędzy nami.
GSW: Wojny Klonów to ostatnio bardzo popularny temat książek gwiezdno-wojennych. Czy to prawda, że ten okres znudził się czytelnikom i stąd pomysł napisania czegoś zupełnie innego?
SP: Nie słyszałem, by czytelnicy byli znudzeni Wojnami Klonów. Pomyśleliśmy, że Gwiazda Śmierci jest ciekawym obiektem do badań, to był pomysł Michaela, a Bantam na to przystał.
GSW: Która cześć filmowych Gwiezdnych wojen jest twoją ulubioną?
SP: Ciężko powiedzieć. Nowa nadzieja była przełomowa. Imperium kontratakuje było lepsze i moim zdaniem ciekawsze.
GSW: Jak zachęciłbyś czytelników z Polski do przeczytania swojej najnowszej książki, która ukaże się w księgarniach 20 stycznia 2011 roku?
SP: Spróbuj to przeczytać I potraktuj jak inny film. Próbowaliśmy zrobić to jak najbardziej wizualnym.
GSW: Którą z Twoich książek SW najbardziej lubisz i dlaczego?
SP: Nie mam tutaj żadnych preferencji. Myślę jednak, że Cienie Imperium (Shadows of the Empire) była prawdopodobnie najlepsza z całej paczki.
GSW: Wierzysz, że kiedyś w przyszłości Jedi i Sith staną się realni?
SP: Prawdopodobnie nie.
GSW: Dlaczego Ty i Michael Reaves postanowiliście osadzić akcję na Gwieździe Śmierci?
SP: Zawsze zastanawialiśmy się jak wyglądał dzień pracy na tej stacji bojowej, kto na niej żył i co się z nim stało po jej zniszczeniu.
GSW: Co myślisz o swoich książkach osadzonych w świecie Gwiezdnych Wojen?
SP: Myślę, że SOTE było szansą na przedstawienie postaci, które wcześniej nigdzie nie wystąpiły jako bohaterowie główni, jak np. Vader. Był tam też nowy, interesujący mieszkaniec galaktyki – Xizor. Z kolei seria Medstar pokazała nam kosmiczną wersję M*A*S*H. Gwiazda Śmierci pozwala nam zbadać miejsce, którego nikt jeszcze nie eksplorował. Myślę, że książka jest równie dobra jak inne, a wprowadzone postacie są równie ciekawe jak w innych powieściach.
GSW: Jakie klimaty preferujesz: kosmiczne, w stylu space opera jak Gwiezdne wojny czy fantasy jak np. Conan?
Który, twoim zdaniem, świat jest lepszy i ciekawszy?
SP: Lubię oba, ala space opera jest bliższa mojemu sercu. Mam swoją własną serię książek o Matadorach, która jest również dostępna w Polsce, przynajmniej pierwsze części.
GSW: Co w Gwieździe Śmierci jest wg Ciebie najlepsze? Jakaś scena? I dlaczego.
SP: Naprawdę ciężko wskazać jedną scenę. Myślę, że sekwencja walki finałowej gdy bohaterowie uciekają jest naprawdę dobra.
GSW: Dziękujemy za te parę słów i... niech Moc będzie z Tobą
SP: I ja dziękuję i Moc z Wami.




