Jak "Gwiezdne wojny" stały się legendą. Część II: Współczesny mit

Autor: osti
Korekta: Ewelina Chruściel
17 grudnia 2015

W tym cyklu felietonów opowiemy o drodze, jaką przebyły Gwiezdne wojny – od szalonego pomysłu, na jaki wpadł George Lucas, aż do legendy, którą są w dniu dzisiejszym. Chcielibyśmy przedstawić, jaką drogę przebyło dzieło życia Lucasa, od filmu wzorującego się na mitach i klasycznych szablonach, do odrębnego mitu kultury masowej, samodzielnego bytu, który na różnych płaszczyznach ukształtował i kształtuje nadal całe pokolenia ludzi. 

Jako fan Gwiezdnych Wojen często zastanawiałem się, dlaczego właśnie filmy z tej serii zrobiły na mnie takie wrażenie. Dlaczego spośród tylu innych możliwości zawsze tak chętnie wracam do przygód Luke’a Skywalkera, Hana Solo czy Obi Wana Kenobiego? Jak to się stało, że mimo nie do końca świetnego wykonania, właśnie te filmy podbiły serca widzów ze wszystkich pokoleń na całym świecie?

Bohaterowie sagi Lucasa niemalże każdego dnia stają w obliczu wyboru między dobrem a złem, szukają sensu życia oraz odpowiedzi na pytania związane z przeznaczeniem. Do tego prawie każda ich decyzja może odbić się szerokim echem na całej galaktyce. Zarówno historia Luke’a Skywalkera, jak i opowieść o jego ojcu Anakinie, mogą funkcjonować jako dwie samodzielne legendy. Natomiast połączone w jedną całość stanowią ciekawe rozważanie na tematy związane z losem człowieka.

Mity, zarówno w przeszłości jak i współcześnie,  stanowiły podstawę kultury – jakakolwiek by ona nie była. Choć sama definicja i nasze rozumienie tego terminu nie zmieniają się, to z czasem same mity i ich charakter zdają się ulegać pewnym przeobrażeniom. Podobnie jest z naszą kulturą, która w związku z ciągłą komercjalizacją, rozwojem mass mediów oraz poszerzeniem się strefy czasu wolnego, staje się coraz bardziej masowa.

Celem George’a Lucasa przy tworzeniu pierwszej części Gwiezdnych Wojen (czyli Epizodu IV – Nowej Nadziei) było przede wszystkim stworzenie historii w otoczce science fiction, która ukazywałaby widzom mitycznego bohatera z krwi i kości. W pewnym momencie reżyser stwierdził, że amerykanie nie mają czegoś takiego jak współczesna mitologia, i że ostatnimi opowieściami ukazującymi tamtejsze wartości były stare westerny. Po dogłębnej analizie bajek, folkloru, mitologii oraz przede wszystkim książki Bohater o tysiącu twarzy J. Campbella, twórca postanowił wypełnić w jakiś sposób zauważoną przez siebie lukę.

J. Campbell w Bohaterze o tysiącu twarzy poddaje szczegółowej analizie wiele mitologii w odniesieniu do zagadnienia wyprawy bohaterskiej, tworząc swego rodzaju schemat, poprzez zestawienie w nim wszystkich wspólnych cech opowieści mitologicznych - niezależnie od ich kulturowego pochodzenia. Campbell twierdzi, że wszystkie mity bez względu na czas ich powstania czy położenie geograficzne rządzą się podobnymi zasadami i schematami.

Georgowi Lucasowi zależało na stworzeniu dzieła uniwersalnego, zrozumiałego dla wszystkich, takiego, w którym każdy odnajdzie coś dla siebie - dlatego pisząc scenariusz do Nowej Nadziei mocno trzymał się założeń opracowanych przez Campbella. To z cała pewnością walnie przyczyniło się do późniejszego niebywałego sukcesu filmu na całym świecie.

Gwiezdne Wojny stanowią jeden z najlepszych w historii kinematografii przykładów kina stylu zerowego, nazywanego także kinem nowej przygody. Współcześnie wiele produkcji skierowanych do masowego widza tworzonych jest w oparciu o te same zasady, jakimi kierowali się twórcy kosmicznej sagi: jednoznaczności i zrozumiałości, realizmu i obiektywizmu, przezroczystości formalnej oraz oddziaływania na emocje. Celem stylu zerowego jest dotarcie i zadowolenie jak największej ilości potencjalnych widzów. Tym sposobem widz nie musi skupiać się nad odtwarzaniem historii, ale może spokojnie przeżywać emocje przekazywane przez obraz filmowy. Ten sposób komunikacji z odbiorcą okazuje się bardzo skuteczny, dlatego też współczesne kino tak chętnie po niego sięga.

Warto przeczytać:



blog comments powered by Disqus